Dreszer Gustaw Konstanty (1889–1936), działacz niepodległościowy znany pod pseudonimem Orlicza, który następnie zachował przy nazwisku na stałe, generał, inspektor armii i pierwszy inspektor obrony powietrznej Państwa, działacz kolonialny. Urodził się 2 X w Jadowie, pow. radzymiński. Syn Jana Augusta, adwokata, i Emilii z Ruschów. Pochodził z małomieszczańskiej rzemieślniczej rodziny pochodzenia niemieckiego, osiadłej w pierwszej połowie w. XIX w Królestwie Polskim. Już dziad jego, Jan August, tkacz chałupnik, posiadający następnie własny zakład przemysłowy w Zduńskiej Woli, uważał się za Polaka. – Wychowany wraz z rodzeństwem w atmosferze patriotycznej, zwłaszcza pod wpływem matki, już od wczesnej młodości wyróżniał się swymi niepodległościowymi tendencjami, gorącą wiarą w nadejście nowej walki o wolność i w jej odzyskanie. Jako uczeń gimnazjum jeszcze rosyjskiego w Częstochowie, gdzie ojciec jego otworzył kancelarię adwokacką, został przyjęty do Związku Młodzieży Polskiej w stopniu »kol. zetowego«. Należał pospołu ze swymi braćmi, Zygmuntem, Rudolfem i Juliuszem, do czołowych działaczy ówczesnej młodzieży gimnazjalnej, do grona kierowników organizacji częstochowskiej, a następnie w dobie walki o szkołę polską do komitetu wykonawczego akcji strajkowej w Częstochowie.
W konspiracji młodzieżowej od r. 1906 był członkiem »Petu« (Związek »Przyszłość«), następnie wyższego stopnia organizacyjnego »Zetu« (Związek Młodzieży Polskiej), zarówno »grupy zetowej« jak wreszcie najwyższego stopnia »Kół Braterskich«. Stał się jednym z przywódców tej trójzaborowej organizacji młodzieży polskiej. Jako uczeń 8 klasy był aresztowany i więziony przez władze rosyjskie. Mimo to w r. 1907 uzyskał maturę i postanowił poświęcić się studiom prawniczym. Dlatego też w r. 1908 wstąpił na wydział prawny Uniwersytetu we Lwowie. Przeniósłszy się następnie na wydział handlowy Uniwersytetu w Leodium (Liège w Belgii), zmienił kierunek studiów na »handlowy«, otwierający mu już wtedy dalekie horyzonty polskiej ekspansji kolonialnej. W czasie studiów w Leodium zainteresował się życiem naszych górników we Francji; w r. 1910 całe wakacje spędził wśród nich jako prosty górnik. Ostatecznie dyplom uzyskał w r. 1914 w Akademii Eksportowej w Hawrze, do której przeniósł się w r. 1912. Marzył o zorganizowaniu eksportu do Anglii bogactwa ziemi polskiej – lnu. W życiu akademickim w Belgii odgrywał poważną rolę w Zjednoczeniu Młodzieży Polskiej, którego był członkiem zarządu, i w Stowarzyszeniu Młodzieży Polskiej.
Główną jego zasługą polityczną w tym okresie lat 1908–14, w którym kształtowała się ideologia młodego pokolenia obozu narodowego, oderwanego od pnia macierzystego Ligi Narodowej, i powstałego z niej Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego, było wprowadzenie z gronem działaczy ówczesnych, jak Przemysław Podgórski, Zygmunt i Rudolf Dreszerowie, Kazimierz Wyszyński, Mirosław Kernbaum, Tadeusz Zieleniewski, Jan Dębski, Mieczysław Jastrzębowski, Zdzisław Lechnicki i i., całej organizacji młodzieży narodowej na tory, zmierzające do intensywniejszego przygotowania się do wystąpienia zbrojnego w walce o niepodległość. Toteż kiedy studia akademickie jego w r. 1911 przerwała dwuletnia służba wojskowa rosyjska, którą odbył w 14. mitawskim p. huzarów, czasu tego nie uważał za stracony, mówiąc, że »na to mnie uczą sztuki wojennej, żebym umiał się kiedyś bić z nimi«. Po zwolnieniu z wojska punkt ciężkości swej działalności niepodległościowej przesuwał coraz bardziej na pracę w organizacjach wojskowych, jak tajny Zakon Rycerski, związek Armia Polska i Związek Walki Czynnej oraz drużyny polowe Sokoła. Jednocześnie kierował akcją intensywnej walki ze szkołą rosyjską. Dla zreorganizowania tej akcji oraz skonsolidowania wysiłków z innymi niepodległościowymi skupiskami młodzieży (»Zarzewie« i »Promień«) w r. 1910 przybył z Liège do kraju. Zajmował wtedy stanowisko komitetu okręgowego »Zetu«. Wydarzenia ówczesne na arenie wystąpień młodzieżowych w walce o szkołę polską w Królestwie związane są ściśle z jego osobą. Dzięki niemu przede wszystkim walka ta stała się »ponownie tym, czym być miała – zabezpieczeniem wychowania narodowego młodzieży i przygotowaniem jej do walki zbrojnej o niepodległość« (St. Szwedowski).
Wybuch wojny światowej, jakiego z upragnieniem czekał, zastał go w wojsku rosyjskim w macierzystym 14. p. huzarów, do którego na skutek mobilizacji został w ostatnich dniach lipca r. 1914 powołany. Jednocześnie doszły go wiadomości o zarządzonej przez Józefa Piłsudskiego mobilizacji strzelców. Jako chorąży huzarów wziął jeszcze udział w akcji osłonowej grupy gen. Nowikowa pod Częstochową w bojach przeciwko Niemcom, a następnie przeciwko Austriakom pod Ostrowem i Brzegami, na południe od Kielc, jak się niebawem dowiedział się, głównie przeciwko oddziałom strzelców Piłsudskiego, które 6 VIII przekroczyły granicę rosyjsko-austriacką. Powziąwszy od razu decyzję przedarcia się do strzelców, dokonał tego 14 VIII pod Brzegami nad Nidą, gdzie miało miejsce pierwsze zetknięcie się jego z Piłsudskim. Przydzielony do oddziału Beliny-Prażmowskiego, był siódmym z kolei jego ułanem. W 1. pułku, potem w I Brygadzie Legionów stał się wkrótce jednym z czołowych oficerów. Zostawszy zrazu (1 IX) dowódcą plutonu w szwadronie Beliny, a niebawem mianowany 9 X 1914 przy pierwszych nominacjach Piłsudskiego w Jakubowicach porucznikiem, został dowódcą 1. szwadronu w dywizjonie rotm. Beliny, wreszcie dowódcą dywizjonu w 1. p. ułanów i zastępcą dowódcy pułku mjra Beliny; awansował 19 IX 1915 na rotmistrza. Brał udział we wszystkich walkach 1. pułku, a następnie I Brygady Legionów, wyróżniając się nie tylko niebywałą odwagą i brawurą, ale nieprzeciętnymi zdolnościami dowódczymi. W czasie przeprawy przez Wisłę pod Nowym Korczynem został ranny, lecz mimo to pozostał w pułku. Wyróżniony w walkach na Wołyniu, został przedstawiony przez dowódcę korpusu gen. v. Gerocka do odznaczenia krzyżem żelaznym 1 i 2 kl., których przyjęcia odmówił. Należycie oceniony przez Piłsudskiego, stał się jednym z najwierniejszych jego żołnierzy, oddanych bez zastrzeżeń jego ideologii, jednym z trafniejszych interpretatorów i realizatorów jego woli. Po dymisji brygadiera Piłsudskiego w Legionach we wrześniu r. 1916 był jednym z przywódców akcji protestacyjnej przeciwaustriackiej oficerów i żołnierzy I Brygady, na skutek czego w grudniu r. 1916 przeszedł do piechoty. W r. 1917, w okresie tzw. kryzysu przysięgowego w Legionach, pogłębionego aresztowaniem Piłsudskiego i uwięzieniem go w Magdeburgu, należał do gorliwszych organizatorów odmowy przysięgi w Legionach. Kiedy Niemcy zastosowali ostre represje w stosunku do opornych legionistów, oddzielając wreszcie oficerów od szeregowych, D. razem z kilkoma innymi oficerami w przebraniu podoficerskim pozostał wśród żołnierzy, i dał się 30 VII 1917 internować wraz ze wszystkimi legionistami poddanymi rosyjskimi w obozie jeńców w Szczypiórnie. W obozie, wybrany na »komendanta« baraków legionowych, skutecznie podtrzymywał ducha oporu wśród internowanych. Wreszcie zdemaskowany przez niemieckie władze obozowe na skutek denuncjacji z zewnątrz, został wraz z innymi oficerami, podobnie jak on zakonspirowanymi w obozie, wywieziony w głąb Niemiec do obozu dla jeńców w Havelbergu, gdzie spotkał się ze swym ojcem, również internowanym za pracę niepodległościową obozu Piłsudskiego, następnie w Rastatt, gdzie został przeniesiony za spoliczkowanie Niemca, ubliżającego honorowi oficera polskiego, wreszcie w Verl. W niezmiernie ciężkich warunkach życia obozowego wyróżniał się zawsze postawą duchową, ufną w ostateczne zwycięstwo.
W związku z wojennym załamaniem się Niemiec został w październiku r. 1918 zwolniony z obozu w Verl. Wrócił do kraju, by przez Warszawę podążyć pod Chełm, gdzie zastał go moment rozbrojenia okupantów, w którego przygotowaniu był czynny z ramienia gen. Śmigłego-Rydza. Mianowany wtedy majorem, był pierwszym dowódcą okręgu wojskowego chełmskiego, organizując tam 1. pułk szwoleżerów, którego został dowódcą. Odtąd zaczęła się nowa karta w jego życiu w wojsku polskim na czele 1. pułku szwoleżerów w brygadzie kawalerii Beliny. Awansował 1 IV 1920 na pułkownika i od lipca t. r. był dowódcą IV brygady kawalerii, od 9 VIII t. r. dowódcą 2. dywizji kawalerii. Na tych stanowiskach, wyróżniając się zawsze męstwem, czynny był w operacjach grupy »Bug« przeciwko Ukraińcom w bitwach pod Dołhobyczowem, następnie pod Uhnowem i Krystynopolem, pod Rawą Ruską i Żółkwią. Wiosną r. 1919 przydzielony do grupy manewrowej Naczelnego Wodza, brał udział w ofensywie przeciwrosyjskiej na Wilno, do którego w słynną Wielkanoc wkroczył na czele 1. pułku szwoleżerów przez Ostrą Bramę; walczył następnie o samo miasto w rejonie mostu Zielonego. Brał potem udział w akcjach bojowych pod Wilnem, w grupie »Jezior«, w podgrupie II oraz w grupach wypadowych »Narocz« i »Dzisna«, zyskując zaszczytne pochwały dowódcy dywizji, gen. Śmigłego-Rydza. Zimą r. 1919/20 dowodził grupą na Polesiu nad rz. Sławeczną, docierając aż do Owrucza. W pierwszej fazie operacji kijowskiej ranny ciężko 27 IV 1920 w bitwie pod Malinem, nie dał się odwieźć do szpitala i kazał się wieźć za pułkiem, z którym chciał przeżyć triumf zajęcia Kijowa. Odwieziony wreszcie do Warszawy, wrócił do pułku 28 VI, by się z nim pożegnać, został bowiem mianowany dowódcą nowoutworzonej IV brygady kawalerii, na której czele walczył w ciągu lipca z armią konną Budiennego pod Beresteczkiem, Zawidczami, Szczurowicami i Brodami. W okresie »bitwy warszawskiej« czynny był już jako dowódca 2. dywizji kawalerii na lewym, północnym skrzydle broniących Warszawy wojsk polskich. Stoczył tu szereg walk. Po zwycięstwie nad Wisłą i zupełnym rozgromieniu wojsk rosyjskich na tym obszarze został ze swą dywizją przerzucony na południowy teren działań wojennych przeciwko 12. armii rosyjskiej i konnej armii Budiennego. W walkach tych, już ostatnich czasu owej wojny, dotarł poprzez Chełm i Hrubieszów do Równego i Zwiahla oraz śmiałym zagonem podszedł nawet pod Korosteń. Z wojny prócz ran i odznaczeń bojowych: krzyża kawalerskiego virtuti militari i czterokrotnego krzyża walecznych, wyniósł najwyższe uznanie Wodza Naczelnego, który nazwał go »chlubą naszej armii« i »jednym z najwybitniejszych kawalerzystów świata« (Pisma zbiorowe J. Piłsudskiego VIII 263).
Po skończeniu wojny z Rosją oddał się pracy pokojowej nad organizacją i wyszkoleniem wojska. Zajmował kolejno odpowiedzialne stanowiska inspektora kawalerii w Inspektoracie Armii N II, następnie dowódcy 2. dywizji kawalerii. Ukończywszy w r. 1921 Kurs Wyższych Dowódców, w 1922 francuski Kurs Wyższych Dowódców w Wersalu, wreszcie w 1923/4 Centrum Wyższych Studiów Wojskowych, awansował na generała brygady ze starszeństwem z dn. 1 VII 1923.
W przesileniu politycznym, wywołanym usunięciem się marszałka Piłsudskiego z czynnej służby w wojsku, stał się jednym z czołowych szermierzy. On to przewodził znanej delegacji oficerów w Sulejówku 15 XI 1925, wygłaszając do marszałka pełne miłości i oddania żołnierskiego przemówienie i w ich imieniu oddawał do dyspozycji marszałka ich »wierne szable«, a w maju 1926 dowodził oddziałami, które ruszyły na Warszawę. Po przewrocie był przez pewien czas dowódcą 3. dywizji kawalerii, a od 11 IX 1926 generałem do prac przy marszałku Piłsudskim jako generalnym inspektorze sił zbrojnych. Od 15 XII 1930 był inspektorem armii, na którym to stanowisku 1 I 1931 awansował na generała dywizji. W słynnej defiladzie w czasie święta kawalerii w r. 1933 na błoniach krakowskich marszałek Piłsudski jemu powierzył dowództwo wszystkich nagromadzonych wtedy pułków jazdy. On też przewodniczył konduktowi pogrzebowemu marszałka Piłsudskiego, a następnie dowodził defiladą żałobną pocztów chorągwianych całego wojska polskiego przed trumną marszałka na polu Mokotowskim w Warszawie, wreszcie prowadził kondukt pogrzebowy w Krakowie.
Odrębną dziedziną nader żywotnej i wszechstronnej działalności społecznej i państwowej D-a były jego zainteresowania pionierskie i kolonialne, łączące Polskę z całym światem, lecz łączące również rodaków na obczyźnie z krajem ojczystym. Wybrany w r. 1930 na prezesa Zarządu Głównego Ligi Morskiej i Kolonialnej, odegrał w życiu tej pożytecznej organizacji rolę przełomową. Dokonał całkowitej reorganizacji Ligi, zmieniając jej statut, wprowadzając doń nowy cel – pracę nad programem kolonialnym. W r. 1931 odbył podróż po Stanach Zjednoczonych A. P., w których objechał ważniejsze ośrodki emigracji polskiej, dając jej wytyczne współpracy gospodarczej i kulturalnej z Ojczyzną. W ten sposób wskazał nowe zadania Polakom zagranicznym, którym wpajał poczucie siły i świadomość »awangardy« cywilizacyjnej narodu na świecie; wreszcie umacniał więź Polonii zagranicznej ze »starym krajem«. Toteż Polacy amerykańscy nazywali go »naszym generałem«. W r. 1932 utworzył specjalny fundusz akcji kolonialnej, który dał finansową podstawę dla prac Ligi. W tymże roku odwiedził szereg ośrodków życia polskiego w Europie, głównie we Francji i Belgii, przyczyniając się poważnie do zjednoczenia Polaków we wszystkich krajach. Ponadto na miejsce rozwiązanego Komitetu Floty Narodowej powołał do życia na nowych podstawach Fundusz Obrony Morskiej. Jako twórca i propagator nowego programu morskiego, w l. 1932–4 objechał całą Polskę, przedstawiając społeczeństwu nowe cele w tej dziedzinie, a przede wszystkim zaznajamiając je z zasadami współpracy z rodakami na obczyźnie oraz z potrzebami kolonialno- i plantatorsko-pionierskimi, zmierzającymi do wytwarzania nowych źródeł surowców kolonialnych potrzebnych dla kraju. Takie właśnie polskie osady rolne chciał zakładać w Ameryce Południowej i w Afryce. Pierwszą osadą kolonialną na tych założeniach powstałą jest Morska Wola w Paranie. Wreszcie propagował gorąco ideę obrony na morzu i w tej również dziedzinie położył niespożyte zasługi. Pracował sam, działając żywym słowem i piórem; rozumiał znaczenie propagandy i dlatego rozwinął znacznie prasę L. M. i K., m. in. założył specjalne popularne czasopismo dla młodzieży pt. »Polska na Morzu«, oraz poważny kwartalnik naukowy pt. »Sprawy Morskie i Kolonialne«.
Ponadto patronował wielu pracom społecznym i politycznym przede wszystkim młodzieży. Był jednym ze sztandarowych członków Związku Seniorów Organizacji Młodzieży Narodowej i Polskiej Młodzieży Demokratycznej, skupiającego znaczną część dawnych działaczy młodzieżowych »Petu«, »Zetu«, O. M. N. i »Zarzewia«, a w r. 1928 został członkiem Rady Naczelnej tego związku. Lecz szczególnie opiekował się harcerskimi drużynami żeglarskimi, Związkiem Strzeleckim i innymi, zwłaszcza krzewiącymi zamiłowanie do sportu i turystyki wodnej, oraz Legionem Młodych.
Był dawniej działaczem-spiskowcem, czasu wielkiej wojny dzielnym żołnierzem i oficerem, na którym zawsze można było polegać. W niepodległej Polsce stał się wybitnym dowódcą, który umiał prowadzić żołnierzy ku zwycięstwom. Lecz i w społecznej dziedzinie swej działalności okazał się pełnym zapału szermierzem ekspansji polskiej w świecie. Był ponadto porywającym słuchaczy mówcą, tęgim stylistą. Jego przemówienia i artykuły, rozrzucone dotąd po czasopismach, jak również liczne wspomnienia drukowane w rozmaitych, przeważnie okolicznościowych wydawnictwach, zasługują na zbiorowe wydanie, które przygotowuje Zarząd Główny Ligi Morskiej i Kolonjalnej obok wielkiej zbiorowej księgi pamiątkowej, poświęconej życiu i czynom D-a.
Bardzo wysoko ceniony przez marszałka Piłsudskiego, jak i przez jego następcę, marszałka Śmigłego-Rydza, predystynowany był do wielkich zadań na wypadek wojny. Mianowany 4 VII 1936 pierwszym inspektorem Obrony Powietrznej Państwa, u progu działalności na tym nowym doniosłym posterunku zginął śmiercią lotnika nad polskim morzem pod Orłowem 16 VII 1936. Na piersiach jego znaleziono następujący fragment z testamentu Żółkiewskiego: »Jeśli bym w potrzebie umarł, miasto aksamitu czarnego, który znaczy żałobę, niech trumna przykryta będzie szkarłatem na znak wylania krwie dla Rzeczypospolitej. A to nie dla chluby żadnej, lecz dla pamiątki i dla pobudki drugich do cnoty i nieszanowania się dla Ojczyzny…«. Temu pragnieniu stało się zadość: pochowany został zgodnie ze swą wolą na cmentarzu wojskowym na wysuniętym w głąb morza cyplu wzgórza w Oksywii w obecności Prezydenta Rzeczypospolitej i marszałka Śmigłego-Rydza, którzy udekorowali trumnę wielką wstęgą orderu Polski odrodzonej. Obok tego odznaczenia i wspomnianych krzyża virtuti militari V kl., czterokrotnego krzyża walecznych, posiadał krzyż komandorski orderu Polski odrodzonej, krzyż niepodległości z mieczami, złoty krzyż zasługi oraz medal za ratowanie ginących; z licznych odznaczeń zagranicznych należy wymienić francuską legię honorową 3 i 5 kl., rumuński CR 2 kl., jugosłowiański order św. Sawy 2 kl., bułgarski krzyż wojskowy 1 kl.
Mat. biogr. z archiwum Legionów polskich, w szczególności I Brygady Arch. Wojsk. w W. oraz w Arch. Wojny Polskiej w Wojsk. Biurze Histor. w W. ponadto w aktach Kapituły Krzyża Virtuti Militari i Komitetu Krzyża Niep. oraz archiwum Związku Seniorów Org. Młodzieży Narodowej, poza tym w posiadaniu Instytutu Józefa Piłsudskiego, Zarządu Głównego L. M. i K. oraz rodziny. Ponadto Encyklopedia Wojskowa II 320 i wszystkie współczesne wydawnictwa encyklopedyczne; liczne publikacje pamiętnikarskie i historyczne z czasów walk o niepodległość i wojny polsko-rosyjskiej 1918–1921. M. in. Tokarz W. (wyd.), Legiony na polu walki, Piotrków 1916; Z bojów Brygady Piłsudskiego, Kr. 1915; Kasprzycki T., Kartki z dziennika oficera I Brygady (tu liczne fotografie); Za kratami więzień i drutami obozów, 2 t.; Lipiński W., Walka zbrojna o niepodległość, Zarysy historii wojennej pułków jazdy 1918–20, a zwłaszcza Karcz J. i Kryński W., Zarys historii wojennej I. pułku szwoleżerów, W. 1931; Księga jazdy polskiej, W. 1938. Obszerne nekrologi, sprawozdania z pogrzebu bogato ilustrowane w całej prasie polskiej m. i. w »Il. Kurier Codz.«, w »Polsce Zbrojnej« z 19 i 20 VII 1936. Ponadto »Morze« nr 9 z września 1936 (artykuły J. Dębskiego. S. Szwedowskiego, J. Karcza, W. Raczkiewicza, C. Zagórskiego); Okólnik b. żołnierzy 1. pułku ułanów Leg. pol. Beliny nr 12 (artykuły B. Wieniawy-Długoszowskiego, K. Kuźmińskiego, J. Karcza, T. Korniłowicza i i.); Ku Chwale – wzór odczytu wyd. przez Komitet Uczczenia Pamięci gen. dyw. G. O. D., W. 1937.
Stefan Pomarański